Branża TSL to prawdziwe uniwersum, w którym dzieje się tak dużo, że potrzebna byłaby 24-godzinna transmisja “na żywo”, by być ze wszystkim na bieżąco. Dlatego w naszym cyklicznym przeglądzie staramy się mówić o tym, co naprawdę ważne; prezentować interesujące informacje, ciekawostki, sensacje oraz przybliżać dokonujące się w prawie zmiany. W tym tygodniu m.in. o tym, jakie konsekwencje dla rynku motoryzacyjnego ma wojna na Ukrainie.

 

Kłopoty na dojazdach w kierunku białoruskiej granicy

Ok. 800 pojazdów ciężarowych utknęło w ostatnich dniach na drogach dojazdowych w kierunku białoruskiej granicy. W efekcie czas oczekiwania na przejazd przez przejście graniczne w Koroszczynie wydłużył się do ok. 27 godzin. Jeszcze dłuższy czas oczekiwania był po białoruskiej stronie, gdzie przed wjazdem do Polski kierowcy ciężarówek musieli odstać ok. 40 godzin. Ten olbrzymi zator był efektem blokady obywatelskiej. Zorganizowana została ona przez osoby sprzeciwiające się rosyjskiej inwazji na Ukrainę, wspieranej przez stronę białoruską. Aktywiści w ten sposób wyrażali swoje niezadowolenie z faktu, że w obliczu agresji Rosjan oraz mimo nałożonych przez Zachód sankcji, transport towarów z Unii Europejskiej do Rosji i na Białoruś drogą lądową nadal odbywa się bez większych przeszkód. Uczestnicy pikiety – głównie lokalna społeczność – wzywali do pilnego uregulowania tej kwestii. Przedstawiciele polskiego rządu zapowiedzieli analizę sytuacji. Ze względu na narastające napięcia pomiędzy protestującymi i kierowcami, do akcji wkroczyła policja. Ostatecznie protest został przerwany.

 

Kryzys na rynku nowych pojazdów narasta

Wojna na Ukrainie to dramat milionów ludzi. Ale sytuacja na wschodzie ma też poważne konsekwencje dla gospodarek na świecie. A jedną z konsekwencji jest też pogarszająca się sytuacja w branży motoryzacyjnej. Brak komponentów, które produkowane były za naszą wschodnią granicą i dostarczane do producentów pojazdów na Zachodzie, spowodował już ograniczenie czasu pracy w niektórych zakładach, a nawet całkowite zawieszenie produkcji. BMW zdecydowało się na ograniczenie czasu pracy w niektórych fabrykach. Tym samym tropem poszedł Volkswagen. Audi w swojej fabryce w Ingolstadt zatrzymało dwie z trzech linii produkcyjnych. Trwająca wojna uderzyła też w rynek nowych pojazdów ciężarowych. Zakłady produkcyjne firmy MAN w Monachium najpierw zdecydowały się na zmniejszenie produkcji, a potem na całkowite jej wstrzymanie. W tym samym czasie z Rosji wycofują się nie tylko kolejni producenci samochodów, ale też wytwórcy komponentów. Eksperci nie mają wątpliwości – z powodu wojny nie powstanie ok. 100 tys. samochodów. Brak podzespołów czy ograniczony dostęp do surowców będzie miał zaś wpływ na postępującą drożyznę.

 

Niebezpieczne zdarzenia z udziałem ciężarówek

W ostatnich dniach na drogach w Polsce dochodziło do niebezpiecznych zdarzeń z udziałem pojazdów ciężarowych. W środę, 16 marca na wiele godzin sparaliżowany został ruch na obwodnicy Trójmiasta (droga w kierunku Gdyni). Wszystko po tym, jak kierowca ciężarówki tuż nad ranem zasnął za kierownicą i zjechał ze skarpy. Normalny ruch został przywrócony dopiero ok. 14:00. Kierowcy na szczęście nic się nie stało. Mrożące krew w żyłach sceny miały miejsce w Mierzynie (woj. pomorskie). W czwartek, 17 marca spłonęła tam ciężarówka. Na szczęście nikt nie ucierpiał. Kierowca był w tym czasie na stacji benzynowej, bo jak relacjonował, skończyło mu się paliwo w pojeździe. Podczas jego nieobecności spod szoferki zaczął wydobywać się dym. Tragedia miała natomiast miejsce na drodze ekspresowej S3. 13 marca, w godzinach nocnych, na samochód osobowy marki Toyota najechał pojazd ciężarowy. Jak udało się ustalić, do uderzenia doszło w momencie, gdy kierująca Toyotą Yaris, z bliżej nieokreślonych przyczyn, zatrzymała się na jezdni prowadzącej do Świnoujścia. Niewielkim autem podróżowało 5 osób z Ukrainy. Niestety, jeden z pasażerów poniósł śmierć na miejscu.

 

Ciężarówkę zamienił w salę szpitalną

Potrzeba matką wynalazku. Dowiódł tego lekarz z Ukrainy. Chirurg z Lwowa, oprócz pracy w szpitalu, aktywnie działa też na froncie, gdzie pomaga rannym żołnierzom. I to nie od wczoraj, ale już od 8 lat. Prof. Urgin tłumaczy, że jego miejscem pracy jest od lat ciężarówka, która w przeszłości służyła jako wóz telewizyjny, a potem została zamieniona w salę operacyjną. Naukowiec od lat podróżuje nią na wschód Ukrainy, nie tylko niosąc pomoc rannym żołnierzom, ale także dostarczając najbardziej potrzebne środki i lekarstwa.

 

Bolesna kara za nadmierną prędkość

Nie tylko w Polsce zaktualizowany został w ostatnim czasie taryfikator wykroczeń drogowych. Wysokość mandatów wzrosła też znacząco w Niemczech. Konsekwencje dla tych, którzy nie stosują się do przepisów ruchu drogowego, bywają bolesne. Przekonał się o tym kierowca ciężarówki, który na autostradzie A9, na zjeździe Saaleabstieg nie wytracił prędkości i przemieszczał się 104 km/h, podczas gdy ograniczenie prędkości wynosi tam 60 km/h. Kara za to przewinienie to 480 euro, czyli ok. 2,2 tys. PLN. Dodatkowo 33-letniego kierowcę czeka teraz miesiąc przymusowej przerwy od pracy. Nałożono na niego bowiem czasowy zakaz prowadzenia pojazdów.

 

Nowy prom we flocie polskiego armatora?

Czy należący do Caronte & Tourist, ale eksploatowany od dawna przez Irish Ferries prom Epsilon (w ramach umowy czarterowej) zasili flotę polskiego armatora? Takie spekulacje pojawiają się od kilku dni w mediach. Według nich, ro-pax obsługujący połączenia na trasie Dublin-Holyhead i Dublin-Cherbourg miałby trafić do Euroafrica Shipping Lines, czyli spółki, której promy pływają pod marką Unity Lines (w ramach kooperacji z PŻM). Wg włoskich mediów, polska firma miałaby pozyskać statek za sumę ok. 50 mln euro. Władze firmy na razie nie komentują tych kolportowanych przez włoską prasę doniesień. Epsilon zbudowany został w 2011 r. Ma 186 m długości, a na pokład może przyjąć 500 pasażerów. Dysponuje też pasem ładunkowym o długości 2860 m. Więcej informacji z branży promowej znajdziesz TUTAJ.

 

Źródła: Rzeczpospolita, PAP, Polskie Radio, GS24, Auto Świat, Dziennik, 40ton, PromySKAT

Jakub